Student napadł na wykładowcę na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, informują ogólnopolskie media. Mężczyzna został zaatakowany ostrym narzędziem, ale wyszedł już ze szpitala.
Około godziny 13:30 30-latek wszedł do gabinetu w którym przebywał wykładowca wydziału chemii. Student prawdopodobnie z tasakiem w ręku rzucił się na profesora.
Po ataku uciekł z gabinetu, a w pościg za nim ruszyło dwóch pracowników uczelni. Napastnika udało im się złapać w tramwaju na pętli na osiedlu Sobieskiego w Poznaniu. Mężczyzna trafił w ręce policjantów. Funkcjonariusze nie ujawniają jednak czy podał on motywy swojego działania.
Jak powiedziała "Głosowi Wielkopolskiemu" rzeczniczka UAM Dominika Narożna, wykładowcę zaatakował student trzeciego roku chemii.
Napadnięty profesor trafił do szpitala, po opatrzeniu ran został wypisany do domu.
Po ataku uciekł z gabinetu, a w pościg za nim ruszyło dwóch pracowników uczelni. Napastnika udało im się złapać w tramwaju na pętli na osiedlu Sobieskiego w Poznaniu. Mężczyzna trafił w ręce policjantów. Funkcjonariusze nie ujawniają jednak czy podał on motywy swojego działania.
Jak powiedziała "Głosowi Wielkopolskiemu" rzeczniczka UAM Dominika Narożna, wykładowcę zaatakował student trzeciego roku chemii.
Napadnięty profesor trafił do szpitala, po opatrzeniu ran został wypisany do domu.

Radio Szczecin