Po wtorkowych zamachach w Brukseli, premier Beata Szydło zapowiedziała, że Polska nie przyjmie imigrantów.
W rozmowie z Superstacją szefowa rządu stwierdziła: "28 krajów Unii Europejskiej zgodziło się, żeby poprzez relokację rozwiązać ten problem. Ale powiem bardzo wyraźnie: nie widzę możliwości, aby w tej chwili migranci do Polski przyjechali".
Polska nie jest w tej chwili w stanie przyjąć imigrantów - powiedział za to rzecznik rządu Rafał Bochenek. Jak mówił, dla rządu najważniejsze jest bezpieczeństwo Polaków. Nie można więc dopuścić do tego, by wydarzenia które mają miejsce w Europie przeniosły się do Polski. Dodał, że na przykładzie zamachów we Francji czy Belgii widać, że europejskie działania mające wyeliminować zagrożenia związane z masowym napływem imigrantów nie działają.
Rzecznik rządu nie odpowiedział, kiedy Polska będzie w stanie przyjąć przybyszów z Bliskiego Wschodu i Afryki. Mówił też, że dopóki imigranci przybywający do Europy nie będą odpowiednio weryfikowani, ciężko będzie mówić o ich relokacji pomiędzy krajami wspólnoty. Przypomniał, że poprzedni rząd podpisał zobowiązania, dotyczące przyjmowania imigrantów, które wiążą nasz kraj.
Premier Beata Szydło w mówiła, że Polska chce uczestniczyć w unijnym porozumieniu, ale pod pewnymi warunkami. Jednym z nich miałoby być prawo do decyzji kto zostanie wpuszczony do Polski. Szydło nie określiła, czy takie stanowisko jej gabinetu ma oznaczać renegocjację warunków umowy z Unią. Nie wiadomo więc, czy w ramach programu pilotażowego nad Wisłę trafi w tym roku 400 z deklarowanych sześciu tysięcy imigrantów.
Na początku roku nowy minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski potwierdził, że rząd PiS podtrzyma deklarację poprzedniego rządu.
Polska nie jest w tej chwili w stanie przyjąć imigrantów - powiedział za to rzecznik rządu Rafał Bochenek. Jak mówił, dla rządu najważniejsze jest bezpieczeństwo Polaków. Nie można więc dopuścić do tego, by wydarzenia które mają miejsce w Europie przeniosły się do Polski. Dodał, że na przykładzie zamachów we Francji czy Belgii widać, że europejskie działania mające wyeliminować zagrożenia związane z masowym napływem imigrantów nie działają.
Rzecznik rządu nie odpowiedział, kiedy Polska będzie w stanie przyjąć przybyszów z Bliskiego Wschodu i Afryki. Mówił też, że dopóki imigranci przybywający do Europy nie będą odpowiednio weryfikowani, ciężko będzie mówić o ich relokacji pomiędzy krajami wspólnoty. Przypomniał, że poprzedni rząd podpisał zobowiązania, dotyczące przyjmowania imigrantów, które wiążą nasz kraj.
Premier Beata Szydło w mówiła, że Polska chce uczestniczyć w unijnym porozumieniu, ale pod pewnymi warunkami. Jednym z nich miałoby być prawo do decyzji kto zostanie wpuszczony do Polski. Szydło nie określiła, czy takie stanowisko jej gabinetu ma oznaczać renegocjację warunków umowy z Unią. Nie wiadomo więc, czy w ramach programu pilotażowego nad Wisłę trafi w tym roku 400 z deklarowanych sześciu tysięcy imigrantów.
Na początku roku nowy minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski potwierdził, że rząd PiS podtrzyma deklarację poprzedniego rządu.

Radio Szczecin