Nie idźcie w "marszu przeciwko strachowi" w Brukseli - zaapelowały belgijskie władze i poprosiły o przełożenie manifestacji na inny termin.
W obawie przed kolejnymi zamachami "Marsz przeciwko strachowi" został jednak odwołany - informuje francuska agencja prasowa.
W niedzielę o godzinie 14 brukselczycy mieli przejść ulicami miasta w geście jedności po wtorkowych atakach terrorystycznych. O przełożenie marszu zaapelowali burmistrz Brukseli Yvan Mayeur i minister spraw wewnętrznych Jan Jambon.
- Nasze służby pracują nad zapewnieniem bezpieczeństwa w Brukseli, ale chcemy żeby marsz mógł się odbyć w jak najlepszych warunkach - podkreślał Jambon.
Burmistrz i minister po wygłoszeniu oświadczenia nie odpowiadali na dodatkowe pytania dziennikarzy, więc nie było wiadomo, czy apel to skutek np. informacji o kolejnych planowanych zamachach w Brukseli.
Niedzielny "Marsz przeciwko strachowi" - jak nazwał go organizator Emmanuel Foulon, rzecznik prasowy Parlamentu Europejskiego - miał rozpocząć się na Placu Giełdowym. W tym miejscu od kilku dni mieszkańcy Brukseli składają kwiaty i zapalają znicze w hołdzie ofiar ataków na lotnisku i w metrze.
W niedzielę o godzinie 14 brukselczycy mieli przejść ulicami miasta w geście jedności po wtorkowych atakach terrorystycznych. O przełożenie marszu zaapelowali burmistrz Brukseli Yvan Mayeur i minister spraw wewnętrznych Jan Jambon.
- Nasze służby pracują nad zapewnieniem bezpieczeństwa w Brukseli, ale chcemy żeby marsz mógł się odbyć w jak najlepszych warunkach - podkreślał Jambon.
Burmistrz i minister po wygłoszeniu oświadczenia nie odpowiadali na dodatkowe pytania dziennikarzy, więc nie było wiadomo, czy apel to skutek np. informacji o kolejnych planowanych zamachach w Brukseli.
Niedzielny "Marsz przeciwko strachowi" - jak nazwał go organizator Emmanuel Foulon, rzecznik prasowy Parlamentu Europejskiego - miał rozpocząć się na Placu Giełdowym. W tym miejscu od kilku dni mieszkańcy Brukseli składają kwiaty i zapalają znicze w hołdzie ofiar ataków na lotnisku i w metrze.

Radio Szczecin