Zaplanowany na niedzielę marsz "Nie dla strachu" w Brukseli, po wtorkowych zamachach w stolicy Belgii odwołano. W miejscu, gdzie miała się odbyć demonstracja, doszło do incydentów.
Agencja AFP podaje, że agresywnie zachowujących się osób było około 200. Wykrzykiwali oni hasła przeciwko islamowi, wykonywali nazistowskie gesty, odpalili race i rzucali butelkami. Doszło do starć z policją, funkcjonariusze odpowiedzieli granatami hukowymi, a także polewaczkami.
Władze Brukseli oraz Minister Spraw Wewnętrznych odwołali zgromadzenie i zwrócili się do mieszkańców z prośbą, by nie przychodzili na manifestację ze względów bezpieczeństwa.
W mieście obowiązuje trzeci stopień zagrożenia terrorystycznego. We wtorkowych zamachach zginęło co najmniej 31 osób, około 300 zostało rannych. Śledczy zatrzymali dziewięciu podejrzanych w sprawie dotyczącej terroryzmu, ale nie informują czy chodzi o ostatnie samobójcze zamachy.
Władze Brukseli oraz Minister Spraw Wewnętrznych odwołali zgromadzenie i zwrócili się do mieszkańców z prośbą, by nie przychodzili na manifestację ze względów bezpieczeństwa.
W mieście obowiązuje trzeci stopień zagrożenia terrorystycznego. We wtorkowych zamachach zginęło co najmniej 31 osób, około 300 zostało rannych. Śledczy zatrzymali dziewięciu podejrzanych w sprawie dotyczącej terroryzmu, ale nie informują czy chodzi o ostatnie samobójcze zamachy.

Radio Szczecin