- Wycofać niemieckie wojska z Syrii i otworzyć jeszcze bardziej drzwi dla uchodźców - to było motto marszów wielkanocnych, które odbyły się w sobotę w około 60 miastach Niemiec. Protestujący wzywali też do zaprzestania używania dronów w działaniach wojennych oraz zamknięcia wszystkich elektrowni atomowych w Europie.
Najwięcej, bo ok. dwa tysiące osób, protestowało w Berlinie. Niewiele mniej przyszło na manifestacje w Stuttgarcie i Monachium, ale mniejsze protesty odbyły się na terenie całego kraju.
- Protestujemy przeciw wysyłaniu żołnierzy i broni do Syrii. Właśnie to wszystko sprawia, że uchodźcy przyjeżdżają do nas - mówił agencji DW jeden z organizatorów protestu.
Pokojowe protesty wielkanocne mają długą tradycję. Pierwsze zainaugurował pod koniec lat 50 ubiegłego wieku w Wielkiej Brytanii filozof Bertrand Russell, by protestować przeciw energii atomowej. Niemcy szybko podchwycili pomysł, a wielkanocne marsze stały się największym regularnie organizowanym protestem w tym kraju.
- Protestujemy przeciw wysyłaniu żołnierzy i broni do Syrii. Właśnie to wszystko sprawia, że uchodźcy przyjeżdżają do nas - mówił agencji DW jeden z organizatorów protestu.
Pokojowe protesty wielkanocne mają długą tradycję. Pierwsze zainaugurował pod koniec lat 50 ubiegłego wieku w Wielkiej Brytanii filozof Bertrand Russell, by protestować przeciw energii atomowej. Niemcy szybko podchwycili pomysł, a wielkanocne marsze stały się największym regularnie organizowanym protestem w tym kraju.

Radio Szczecin