Zagrożenie ze strony Rosji jest realne i NATO musi się przygotować do "misji obronnej" nad Bałtykiem - mówi dowódca sił Sojuszu Północnoatlantyckiego w Europie.
Państwa bałtyckie da się obronić tylko zwiększając obecność wojsk NATO na ich terytorium - powiedział generał Philip Breedlove w rozmowie z litewskimi dziennikarzami w Wilnie.
- Osiem myśliwców to za mało. Misja powietrzna NATO nad Bałtykiem obejmująca kontrolę granic Litwy, Łotwy i Estonii nie jest tym, czego mogliby się przestraszyć Rosjanie, gdyby postanowili zaatakować któryś z tych krajów. Sojusz musi się przygotować do powietrznej misji obronnej w regionie i właśnie przyglądamy się takim możliwościom - stwierdził Breedlove.
Dwa lata temu w Tallinie prezydent Barack Obama obiecał państwom bałtyckim natychmiastową obronę ich terytorium przed jakąkolwiek agresją z zewnątrz.
- Osiem myśliwców to za mało. Misja powietrzna NATO nad Bałtykiem obejmująca kontrolę granic Litwy, Łotwy i Estonii nie jest tym, czego mogliby się przestraszyć Rosjanie, gdyby postanowili zaatakować któryś z tych krajów. Sojusz musi się przygotować do powietrznej misji obronnej w regionie i właśnie przyglądamy się takim możliwościom - stwierdził Breedlove.
Dwa lata temu w Tallinie prezydent Barack Obama obiecał państwom bałtyckim natychmiastową obronę ich terytorium przed jakąkolwiek agresją z zewnątrz.

Radio Szczecin