Jarosław Szymczyk nowym szefem policji. Wyznaczenie następcy Zbigniewa Maja kończy najdłuższy w historii wakat na stanowisku szefa policji.
Szymczyk jest nadinspektorem, czyli policyjnym odpowiednikiem stopnia generała. Pracuje w policji od 1990 roku. Do tej pory był komendantem śląskiej policji.
Jarosław Szymczyk po wprowadzeniu do Komendy Głównej Policji podkreślił, że największe wyzwania najbliższych miesięcy to warszawski szczyt NATO i Światowe Dni Młodzieży. - Polscy policjanci zrobią wszystko, żeby wszyscy uczestnicy tych wielkich wydarzeń w naszym kraju mogli czuć się bezpiecznie - zapowiedział nadinsp. Szymczyk.
Stanowisko komendanta głównego pozostawało nieobsadzone od 11 lutego, gdy dymisję złożył insp. Zbigniew Maj. Były komendant szefował policji od połowy grudnia 2015 r. Swoją decyzję tłumaczył tym, że miała być przygotowywana wymierzona w niego prowokacja. Stać za nią mieli byli funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych Policji.
Według ogólnopolskich mediów Maj padł ofiarą szantażu informatora. Mężczyzna miał sugerować, że kilkanaście lat temu policjant przyjął od niego alkohol i pożyczył 10 tysięcy złotych, których nie oddał. Były komendant mówił, że sprawa została wyjaśniona sześć lat temu.
Jarosław Szymczyk po wprowadzeniu do Komendy Głównej Policji podkreślił, że największe wyzwania najbliższych miesięcy to warszawski szczyt NATO i Światowe Dni Młodzieży. - Polscy policjanci zrobią wszystko, żeby wszyscy uczestnicy tych wielkich wydarzeń w naszym kraju mogli czuć się bezpiecznie - zapowiedział nadinsp. Szymczyk.
Stanowisko komendanta głównego pozostawało nieobsadzone od 11 lutego, gdy dymisję złożył insp. Zbigniew Maj. Były komendant szefował policji od połowy grudnia 2015 r. Swoją decyzję tłumaczył tym, że miała być przygotowywana wymierzona w niego prowokacja. Stać za nią mieli byli funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych Policji.
Według ogólnopolskich mediów Maj padł ofiarą szantażu informatora. Mężczyzna miał sugerować, że kilkanaście lat temu policjant przyjął od niego alkohol i pożyczył 10 tysięcy złotych, których nie oddał. Były komendant mówił, że sprawa została wyjaśniona sześć lat temu.

Radio Szczecin