Jedna osoba zasztyletowana, trzy kolejne zostały ranne - nożownik zaatakował na dworcu kolejowym pod Monachium w Niemczech.
Do ataku doszło około 5 rano na dworcu w miejscowości Grafing pod Monachium, na stacji szybkiej kolei miejskiej. Mężczyzna wyciągnął nóż i - według relacji niemieckich mediów - atakował krzycząc "Allah Akbar".
Policja poinformowała, że "motyw ataku mógł być polityczny". Funkcjonariusze zatrzymali napastnika. To młody obywatel Niemiec, nie był wcześniej notowany. Dworzec w Grafing został zamknięty do odwołania.
- Napastnik był niezrównoważony psychicznie i miał problemy z narkotykami - stwierdził szef niemieckiego ministerstwa spraw wewnętrznych. Joachim Hermann powiedział, że zdarzenie nie miało podłoża terrorystycznego, chociaż niektórzy świadkowie mówili, że w momencie ataku napastnik krzyczał "Allah Akbar".
Policja poinformowała, że "motyw ataku mógł być polityczny". Funkcjonariusze zatrzymali napastnika. To młody obywatel Niemiec, nie był wcześniej notowany. Dworzec w Grafing został zamknięty do odwołania.
- Napastnik był niezrównoważony psychicznie i miał problemy z narkotykami - stwierdził szef niemieckiego ministerstwa spraw wewnętrznych. Joachim Hermann powiedział, że zdarzenie nie miało podłoża terrorystycznego, chociaż niektórzy świadkowie mówili, że w momencie ataku napastnik krzyczał "Allah Akbar".

Radio Szczecin