Niemiecka armia zwiększy się po raz pierwszy od zakończenia zimnej wojny.
- Ćwierćwiecze kurczącej się armii przechodzi do historii - powiedziała niemiecka minister obrony, Ursula von der Leyen. Zapowiedziała, że w ciągu siedmiu lat stworzy 7 tysięcy nowych miejsc stanowisk pracy dla żołnierzy i ponad 4 tysiące dla cywilnych pracowników Bundeswery.
Minister tłumaczy, że armia potrzebuje więcej żołnierzy, bo w ostatnich latach Rosja prowadzi bardzo agresywną politykę, a niemieckie wojska biorą udział w operacjach przeciw ISIS oraz w misji w Mali. Von der Leyen wezwała też do podniesienia wydatków na armię. Obecnie Niemcy przeznaczają na obronność ok. 1,2 procent PKB. Przypomnijmy - zalecenia NATO to przynajmniej 2 procent.
Obecnie Bundeswera liczy 177 tys. żołnierzy. Na początku lat 90. w niemieckiej armii służyło ich niemal 600 tysięcy, ale było to zaraz po Zjednoczeniu Niemiec. Większość wojskowych służyła wcześniej w Niemieckiej Republice Demokratycznej - kraju należącego do sojuszników ZSRR.
Minister tłumaczy, że armia potrzebuje więcej żołnierzy, bo w ostatnich latach Rosja prowadzi bardzo agresywną politykę, a niemieckie wojska biorą udział w operacjach przeciw ISIS oraz w misji w Mali. Von der Leyen wezwała też do podniesienia wydatków na armię. Obecnie Niemcy przeznaczają na obronność ok. 1,2 procent PKB. Przypomnijmy - zalecenia NATO to przynajmniej 2 procent.
Obecnie Bundeswera liczy 177 tys. żołnierzy. Na początku lat 90. w niemieckiej armii służyło ich niemal 600 tysięcy, ale było to zaraz po Zjednoczeniu Niemiec. Większość wojskowych służyła wcześniej w Niemieckiej Republice Demokratycznej - kraju należącego do sojuszników ZSRR.

Radio Szczecin