Mateusz Kijowski wybiera się w poniedziałek do Brukseli, gdzie chciałby się spotkać z europejskimi urzędnikami i przedstawić im sytuację w Polsce.
Wizyta Kijowskiego zbiegnie się z decyzją Komisji Europejskiej, która prawdopodobnie w poniedziałek przyjmie negatywną ocenę stanu praworządności w Polsce. Kijowski liczy, że to popchnie do przodu sprawę Trybunału Konstytucyjnego, bo Komisja nakaże druk orzeczeń TK i przyjęcie ślubowania od sędziów.
- Czy polski rząd, władza będzie to realizować? Zobaczymy, ale wierzę, że tak. Wierzę, że wspólna presja wywierana przez obywateli, przez organizacje prawnicze w Polsce, przez międzynarodowe instytucje przyniesie w końcu efekt - mówi Mateusz Kijowski.
Polski Sejm uprzedzając decyzję KE przegłosował tzw. uchwałę o suwerenności. Dzięki głosom posłów PiS i Kukiz'15 Sejm wezwał rząd do "przeciwstawienia się wszelkim działaniom przeciwko suwerenności państwa". I zaprzeczył, by prawa i swoboda obywateli były zagrożone.
- Czy polski rząd, władza będzie to realizować? Zobaczymy, ale wierzę, że tak. Wierzę, że wspólna presja wywierana przez obywateli, przez organizacje prawnicze w Polsce, przez międzynarodowe instytucje przyniesie w końcu efekt - mówi Mateusz Kijowski.
Polski Sejm uprzedzając decyzję KE przegłosował tzw. uchwałę o suwerenności. Dzięki głosom posłów PiS i Kukiz'15 Sejm wezwał rząd do "przeciwstawienia się wszelkim działaniom przeciwko suwerenności państwa". I zaprzeczył, by prawa i swoboda obywateli były zagrożone.

Radio Szczecin