Projekt ustawy medialnej trafił do prac w komisji. Sejm nie zgodził się na odrzucenie projektu już w pierwszym czytaniu, o co wnioskowały kluby PO i PSL.
- Projekt był przepychany w Sejmie o 1.00 w nocy - mówił poseł PO Wojciech Król. - Polacy w tym czasie spali. Była w końcu noc, ale myślę, że muszą dowiedzieć się o tym, że wnioskodawcy nie odpowiedzieli na żadne pytanie, które padło z tej mównicy. Dlatego niektóre powtórzę. Drodzy państwo, dlaczego w nocy, po północy? Dlaczego tworzycie prowizoryczne prawo?
- To nie ustawa a ustawka kadrowa - mówił poseł Nowoczesnej Grzegorz Furgo. - Oglądalność leci w dół błyskawicznie. Nigdy jeszcze nie było tak źle. Widzowie to widzą i dają wyraźny sygnał. Tym sygnałem są wyjątkowe gwizdy dla prezesa Telewizji na zwykłym polskim festiwalu w Opolu. Telewidzowie widzą, że ta telewizja jest polityczna. Warto dopuścić do głosu profesjonalistów, bo inaczej stworzycie kolejnego bubla. Tylko to nie ma żadnego sensu. Tej telewizji nikt nie będzie oglądał, bo jest internet.
Krytykował też klub PSL. - Ta ustawa pokazuje, jak państwo szanują media. Zadałam pytania panu ministrowi, na które nie raczył odpowiedzieć. Tak naprawdę powinno być mu wstyd, bo jak można nie wiedzieć, że tak dalece idące zmiany w przepisach wymagają notyfikacji UE. To pokazuje kompetencje albo niekompetencje autorów tej ustawy - mówiła posłanka ludowców Andżelika Możdżanowska.
Ustawę krytykował też w imieniu Kukiz'15 Piotr Liroy-Marzec. - Muszę powiedzieć, że jestem rozczarowany. Naprawdę wydawało mi się, że Prawo i Sprawiedliwość pragnie silnych mediów publicznych. Byłem przekonany, że prezes Jarosław Kaczyński w przeciwieństwie do Donalda Tuska docenia znaczenie mediów publicznych i ich rolę we wspieraniu kultury narodowej. Tymczasem proponowany dziś przez posłów PiS projekt to niechlujna, wystrugana z drewna na kolanie proteza. Miała być dobra zmiana, a jest tylko zmiana na stołkach - stwierdził Marzec.
Projekt ustawy o Radzie Mediów Narodowych zakłada m.in. że Rada ma powoływać zarządy i rady nadzorcze TVP, PR i PAP. Ma liczyć 5 członków, z których 3 ma powoływać Sejm, a 2 - prezydent. Ich kadencja ma trwać 6 lat.
- To nie ustawa a ustawka kadrowa - mówił poseł Nowoczesnej Grzegorz Furgo. - Oglądalność leci w dół błyskawicznie. Nigdy jeszcze nie było tak źle. Widzowie to widzą i dają wyraźny sygnał. Tym sygnałem są wyjątkowe gwizdy dla prezesa Telewizji na zwykłym polskim festiwalu w Opolu. Telewidzowie widzą, że ta telewizja jest polityczna. Warto dopuścić do głosu profesjonalistów, bo inaczej stworzycie kolejnego bubla. Tylko to nie ma żadnego sensu. Tej telewizji nikt nie będzie oglądał, bo jest internet.
Krytykował też klub PSL. - Ta ustawa pokazuje, jak państwo szanują media. Zadałam pytania panu ministrowi, na które nie raczył odpowiedzieć. Tak naprawdę powinno być mu wstyd, bo jak można nie wiedzieć, że tak dalece idące zmiany w przepisach wymagają notyfikacji UE. To pokazuje kompetencje albo niekompetencje autorów tej ustawy - mówiła posłanka ludowców Andżelika Możdżanowska.
Ustawę krytykował też w imieniu Kukiz'15 Piotr Liroy-Marzec. - Muszę powiedzieć, że jestem rozczarowany. Naprawdę wydawało mi się, że Prawo i Sprawiedliwość pragnie silnych mediów publicznych. Byłem przekonany, że prezes Jarosław Kaczyński w przeciwieństwie do Donalda Tuska docenia znaczenie mediów publicznych i ich rolę we wspieraniu kultury narodowej. Tymczasem proponowany dziś przez posłów PiS projekt to niechlujna, wystrugana z drewna na kolanie proteza. Miała być dobra zmiana, a jest tylko zmiana na stołkach - stwierdził Marzec.
Projekt ustawy o Radzie Mediów Narodowych zakłada m.in. że Rada ma powoływać zarządy i rady nadzorcze TVP, PR i PAP. Ma liczyć 5 członków, z których 3 ma powoływać Sejm, a 2 - prezydent. Ich kadencja ma trwać 6 lat.

Radio Szczecin