Irlandczycy z Północy, Polacy, Niemcy i Szwedzi oddają hołd kibicowi, który zginął po niedzielnym meczu EURO między biało-czerwonymi a Irlandią Północną.
Pijany mężczyzna z Irlandii spadł z promenady z wysokości ośmiu metrów na piaszczystą plażę w Nicei. W tym miejscu - na Promenadzie Angielskiej - palą się znicze, kibice składają kwiaty i flagi swoich państw.
- To nasz sposób na upamiętnienie kolegi, na oddanie mu szacunku. Dlatego przynosimy tu flagi i szaliki. Przychodzą tu nie tylko ludzie z Irlandii Północnej, też z innych krajów. To straszne - chłopak pojechał na mecz i już nigdy nie wróci do domu - mówi jeden z fanów Irlandii Północnej.
Śmierć mężczyzny to był najprawdopodobniej nieszczęśliwy wypadek.
- To nasz sposób na upamiętnienie kolegi, na oddanie mu szacunku. Dlatego przynosimy tu flagi i szaliki. Przychodzą tu nie tylko ludzie z Irlandii Północnej, też z innych krajów. To straszne - chłopak pojechał na mecz i już nigdy nie wróci do domu - mówi jeden z fanów Irlandii Północnej.
Śmierć mężczyzny to był najprawdopodobniej nieszczęśliwy wypadek.

Radio Szczecin