Prezydent Andrzej Duda złożył hołd ofiarom pogromu kieleckiego. - Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla antysemickiej zbrodni - mówił prezydent przed kamienicą, gdzie zginęli Żydzi.
Andrzej Duda odnosząc się także do współczesności podkreślał, że Polska to państwo "dobrego współżycia między obywatelami".
- W wolnej, suwerennej, niepodległej Polsce nie ma miejsca na jakiekolwiek uprzedzenia. Nie ma miejsca na rasizm. Nie ma miejsca na ksenofobię, nie ma miejsca na antysemityzm. I takie zachowania, choćby w najdrobniejszym przejawie, muszą być w Polsce w sposób zdecydowany piętnowane - mówił prezydent.
Do pogromu kieleckiego doszło 4 lipca 1946 roku. Z rąk podburzonego antysemicką plotką tłumu, przy współudziale milicjantów i żołnierzy, zginęło 37 osób narodowości żydowskiej.
- W wolnej, suwerennej, niepodległej Polsce nie ma miejsca na jakiekolwiek uprzedzenia. Nie ma miejsca na rasizm. Nie ma miejsca na ksenofobię, nie ma miejsca na antysemityzm. I takie zachowania, choćby w najdrobniejszym przejawie, muszą być w Polsce w sposób zdecydowany piętnowane - mówił prezydent.
Do pogromu kieleckiego doszło 4 lipca 1946 roku. Z rąk podburzonego antysemicką plotką tłumu, przy współudziale milicjantów i żołnierzy, zginęło 37 osób narodowości żydowskiej.

Radio Szczecin