Według ostatnich doniesień służb we wtorkowym wypadku zginęło co najmniej 27 osób, a 50 jest rannych.
Do wypadku doszło we wtorek rano niedaleko miejscowości Bari na południu kraju, ale ratownicy wciąż wyciągają ciała ze zniszczonych wagonów. Jak powiedział w dzienniku "La Stampa" jeden z policjantów "zginęło najprawdopodobniej jeszcze więcej osób".
Włoskie media informują, że trasa od dawna była uważana za niebezpieczną, bo o tym, czy tor jest wolny, maszyniści dowiadywali się telefonicznie. I jak dodają: tym razem najprawdopodobniej doszło do błędu maszynisty lub dróżnika. Śledztwo prowadzi prokuratura.
Rafał Sobczak z Ministerstwa Spraw Zagranicznych poinformował, że wśród poszkodowanych najprawdopodobniej nie ma Polaków. A jak podaje Polska Agencja Prasowa - w zbiórkę krwi potrzebnej dla poszkodowanych zaangażowała się załoga okrętu ORP Kościuszko, który jest na Morzu Śródziemnym.
Włoskie media informują, że trasa od dawna była uważana za niebezpieczną, bo o tym, czy tor jest wolny, maszyniści dowiadywali się telefonicznie. I jak dodają: tym razem najprawdopodobniej doszło do błędu maszynisty lub dróżnika. Śledztwo prowadzi prokuratura.
Rafał Sobczak z Ministerstwa Spraw Zagranicznych poinformował, że wśród poszkodowanych najprawdopodobniej nie ma Polaków. A jak podaje Polska Agencja Prasowa - w zbiórkę krwi potrzebnej dla poszkodowanych zaangażowała się załoga okrętu ORP Kościuszko, który jest na Morzu Śródziemnym.

Radio Szczecin