Burmistrz francuskiego Levalloy Perret, gdzie samochód wjechał w grupę żołnierzy, powiedział radiu France Info, że był to ewidentny akt agresji.
Mer miasta Patrick Balkany nie ma wątpliwości, że kierowca samochodu osobowego działał celowo.
- Nasi żołnierze biorący udział w operacji antyterrorystycznej wyszli na patrol. W pobliżu stało BMW, którego kierowca wyraźnie czekał na nich. Staranował uczestników patrolu w chwili, gdy zbliżali się do swego służbowego samochodu. To był ohydny akt agresji. Jestem wstrząśnięty. Żołnierze od kilku miesięcy wykonują u nas świetną, bardzo potrzebną pracę. Nie mogę tego zrozumieć - mówił Balkany.
Zaatakowani żołnierze brali udział w operacji prowadzonej przez wojska francuskie, polegającej na ochronie miejsc publicznych przed ewentualnym atakiem terrorystycznym.
We Francji w związku z zamachami przeprowadzonymi w Paryżu 13 listopada 2015 roku oraz w Nicei 14 lipca 2016 roku obowiązuje stan wyjątkowy.

Radio Szczecin
