Okoliczności wypadku kolejowego w Smętowie Granicznym pod Kwidzynem bada specjalna komisja. - Jej członkowie rozpoczęli prace jeszcze przed godziną pierwszą w nocy - poinformował minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.
- Do sztabu kryzysowego dotarła taka informacja, że maszynista pociągu PKP Intercity jechał po torze, gdzie miał zielone światło. Do kolizji doszło zaś z pociągiem towarowym, który wyjeżdżał z bocznego toru. Więcej nie mogę powiedzieć, gdyż jest to domena komisji badania wypadków kolejowych - mówił szef resortu infrastruktury.
Minister Adamczyk dodał, że na bieżąco spotyka się z przedstawicielami władz spółek kolejowych oraz członkami komisji badającej przyczyny wypadku. Liczy w tej sprawie na "możliwie szybkie" ustalenie jego okoliczności.
- To nie będzie trwało bardzo długo. Świadczy o tym zakres zniszczeń i wszystko, co zastano na miejscu bezpośrednio po katastrofie. Myślę, że niebawem poznamy pierwsze wyniki prac w komisji - powiedział.
Wcześniej, Mirosław Siemieniec ze spółki PKP TLK powiedział IAR, że nadal trwa wyjaśnianie przyczyn wypadku. Pracuje specjalna komisja, która ma trzy tygodnie na przedstawienie wniosków. Może jednak poprosić o odłożenie tego terminu.
W wypadku rannych zostało 28 osób. Wszyscy wyszli z pociągu o własnych siłach, mieli potłuczenia i skaleczenia. Wśród rannych jest czworo dzieci. 12-letnia dziewczynka z urazem brzucha śmigłowcem ratowniczym została przetransportowana do szpitala w Gdańsku. Pociągiem Pogoria podróżowało około 200 osób.
Pierwsze pociągi kursujące między Bydgoszczą a Tczewem przejechały ponownie przez stację w Smętowie o 4 rano.

Radio Szczecin
