Dwoje aktywistów Greenpeace zatrzymano po nocnej akcji Straży Granicznej w gdańskim porcie.
To kapitan żaglowca Rainbow Warrior, obywatel Hiszpanii oraz jedna z działaczek, obywatelka Austrii, która płynęła na pontonie. Pozostałe 20 osób wypuszczono po przesłuchaniu.
W nocy działacze Greenpeace używając trzech pontonów, podpłynęli pod burtę statku z węglem z Mozambiku. Namalowali napis "Węgiel stop".
- Efektem było wylegitymowanie wszystkich osób znajdujących się na niej, ustalenie kto i jakie role odgrywał w procederze łamania prawa, bo ewidentnie mamy do czynienia z naruszeniem przepisów bezpieczeństwa żeglugi oraz ustawy o straży granicznej - mówi Tadeusz Gruchalla ze Straży Granicznej.
Z reakcją Straży Granicznej nie zgadza się rzecznik Greenpeace Polska, Marek Józefiak.
- Absurdalna skala interwencji Straży Granicznej budzi zdziwienie. Gdyby nasze władze reagowały na kryzys klimatyczny z taką siłą, jak pacyfikowały w poniedziałek pokojowy protest, byłbym spokojny o naszą przyszłość. Niestety nie mogę być spokojny, bo import węgla dalej galopuje - podkreśla Józefiak.
O losie zatrzymanych i przedstawieniu ewentualnych zarzutów działaczom, zadecyduje prokuratura.
Według Greenpeace, protest miał zwrócić uwagę polskiego rządu na "pilną potrzebę działań na rzecz ochrony klimatu i konieczność odejścia od węgla do 2030 r."
W nocy działacze Greenpeace używając trzech pontonów, podpłynęli pod burtę statku z węglem z Mozambiku. Namalowali napis "Węgiel stop".
- Efektem było wylegitymowanie wszystkich osób znajdujących się na niej, ustalenie kto i jakie role odgrywał w procederze łamania prawa, bo ewidentnie mamy do czynienia z naruszeniem przepisów bezpieczeństwa żeglugi oraz ustawy o straży granicznej - mówi Tadeusz Gruchalla ze Straży Granicznej.
Z reakcją Straży Granicznej nie zgadza się rzecznik Greenpeace Polska, Marek Józefiak.
- Absurdalna skala interwencji Straży Granicznej budzi zdziwienie. Gdyby nasze władze reagowały na kryzys klimatyczny z taką siłą, jak pacyfikowały w poniedziałek pokojowy protest, byłbym spokojny o naszą przyszłość. Niestety nie mogę być spokojny, bo import węgla dalej galopuje - podkreśla Józefiak.
O losie zatrzymanych i przedstawieniu ewentualnych zarzutów działaczom, zadecyduje prokuratura.
Według Greenpeace, protest miał zwrócić uwagę polskiego rządu na "pilną potrzebę działań na rzecz ochrony klimatu i konieczność odejścia od węgla do 2030 r."

Radio Szczecin