Prezydent Czech Milosz Zeman oczekuje dokładnego zbadania sprawy wybuchów w składzie amunicji we Vrbieticach. W swoim wystąpieniu podkreślił, że należy do niej podejść bez histerii i spekulacji.
Czeski kontrwywiad łączy eksplozje sprzed siedmiu lat z działaniami rosyjskiego wywiadu wojskowego.
Prezydent Czech podkreślił w swoim wystąpieniu, że żadne suwerenne państwo nie może pozwolić, aby obcy agenci przeprowadzali na jego terytorium atak terrorystyczny. Zaznaczył jednak, że na tym etapie nie można wykluczyć żadnej wersji wydarzeń.
- Śledczy pracują z dwiema wersjami. Pierwsza mówi, że doszło do eksplozji, bo niewłaściwie obchodzono się z materiałami wybuchowymi. Druga wersja mówi o akcji obcego wywiadu - powiedział Milosz Zeman.
Prezydent wskazał, że nie ma dowodów na obecność rosyjskich agentów w składzie amunicji, a czeski kontrwywiad przez sześć lat w swoich rocznych sprawozdaniach nie wspominał o sprawie wybuchu. Dodał, że jeśli potwierdzi się wersja mówiąca o zamachu, Rosjanie powinni zapłacić na przykład wykluczeniem Rosatomu z przetargu na rozbudowę elektrowni jądrowej w Dukovanach.
Wystąpienie Milosza Zemana skrytykowała część komentatorów. Według nich prezydent osłabił pozycję Czech, które otrzymały wcześniej wsparcie państw Unii Europejskiej i NATO. Opozycyjni politycy wskazują, że wyrażając swoje wątpliwości Milosz Zeman dał pole do działania kremlowskiej propagandzie.
Prezydent Czech podkreślił w swoim wystąpieniu, że żadne suwerenne państwo nie może pozwolić, aby obcy agenci przeprowadzali na jego terytorium atak terrorystyczny. Zaznaczył jednak, że na tym etapie nie można wykluczyć żadnej wersji wydarzeń.
- Śledczy pracują z dwiema wersjami. Pierwsza mówi, że doszło do eksplozji, bo niewłaściwie obchodzono się z materiałami wybuchowymi. Druga wersja mówi o akcji obcego wywiadu - powiedział Milosz Zeman.
Prezydent wskazał, że nie ma dowodów na obecność rosyjskich agentów w składzie amunicji, a czeski kontrwywiad przez sześć lat w swoich rocznych sprawozdaniach nie wspominał o sprawie wybuchu. Dodał, że jeśli potwierdzi się wersja mówiąca o zamachu, Rosjanie powinni zapłacić na przykład wykluczeniem Rosatomu z przetargu na rozbudowę elektrowni jądrowej w Dukovanach.
Wystąpienie Milosza Zemana skrytykowała część komentatorów. Według nich prezydent osłabił pozycję Czech, które otrzymały wcześniej wsparcie państw Unii Europejskiej i NATO. Opozycyjni politycy wskazują, że wyrażając swoje wątpliwości Milosz Zeman dał pole do działania kremlowskiej propagandzie.

Radio Szczecin