Minister spraw wewnętrznych i administracji, Mariusz Kamiński powiedział, że wprowadzenie stanu wyjątkowego w miejscowościach przygranicznych z Białorusią to działanie adekwatne do sytuacji. Prezydent Andrzej Duda podpisał rozporządzenie w tej sprawie.
Szef MSWiA mówił na konferencji prasowej, że podejmowane działania są przemyślane i uporządkują sytuację na granicy z Białorusią.
- Działamy w sposób proporcjonalny, adekwatny do sytuacji, stanowczo tam gdzie trzeba, a środki, o które zwróciliśmy się do pana prezydenta i które będą wynikały z rozporządzenia, którego Rada Ministrów za chwilę rozpoczniemy wydawanie, są przemyślane i myślę, że skutecznie doprowadzą do ustabilizowania sytuacji na granicy z Białorusią - mówił Mariusz Kamiński.
Dodał, że rząd wyda rozporządzenie szczegółowe po opublikowaniu rozporządzenia prezydenta, a przepisy wykonawcze dotyczące stanu wyjątkowego wejdą w życie w ciągu najbliższych godzin.
Szef MSWiA przypomniał też, że w najbliższych dniach przy naszej granicy będą odbywały się rosyjsko-białoruskie manewry wojskowe "Zapad 2021".
Podkreślał, że "musimy być przygotowani na każdy scenariusz rozwoju wydarzeń, na każdą prowokację graniczną". "Musimy mieć poczucie jako państwo, że nasza granica wschodnia jest granicą dobrze przygotowaną na różnego typu ewentualności, stąd też duża liczba żołnierzy, duża liczba funkcjonariuszy Straży Granicznej, jak również duża liczba policjantów" - mówił minister.
Mariusz Kamiński wyjaśniał, że celem wprowadzenia stanu wyjątkowego przy granicy z Białorusią jest swoboda działania naszego wojska, policji i Straży Granicznej w "bardzo trudnych warunkach i napiętej atmosferze międzynarodowej". Z tego względu "musimy na 30 dni zamrozić pewne formy życia społecznego takie jak zgromadzenia publiczne, jak imprezy masowe, wprowadzamy rygory, że na terenie tych miejscowości mogą przebywać i w miarę normalnie funkcjonować ci mieszkańcy, którzy tam na stałe wykonują swoją pracę zawodową" - mówił minister.
Dodał, że intencją jest, aby na terenie bezpośrednio przylegającym do granicy, nie znajdowały się osoby, których obecność tam nie ma żadnego uzasadnienia.
Szef MSWiA poinformował, że w związku z tym do północy osoby nieuprawnione będą musiały opuścić miejscowości przygraniczne z Białorusią, w których obowiązuje stan wyjątkowy. Chodzi - jak mówił minister - o "wszystkie osoby, które nie są związane życiowo zawodowo z tym terenem".
Stan wyjątkowy obowiązuje w pasie o szerokości 3 kilometrów przy granicy z Białorusią przez 30 dni. Obejmuje łącznie 183 miejscowości - 115 w województwie podlaskim i 68 w województwie lubelskim. Decyzja ma związek z rosnącą liczbą migrantów na granicy polsko-białoruskiej i coraz liczniejszymi próbami jej nielegalnego przekroczenia oraz zbliżającymi się rosyjsko-białoruskimi ćwiczeniami wojskowymi.
Wcześniej rząd Łotwy ogłosił stan wyjątkowy w rejonach granicznych z Białorusią. Stan nadzwyczajny obowiązuje też na Litwie.
- Działamy w sposób proporcjonalny, adekwatny do sytuacji, stanowczo tam gdzie trzeba, a środki, o które zwróciliśmy się do pana prezydenta i które będą wynikały z rozporządzenia, którego Rada Ministrów za chwilę rozpoczniemy wydawanie, są przemyślane i myślę, że skutecznie doprowadzą do ustabilizowania sytuacji na granicy z Białorusią - mówił Mariusz Kamiński.
Dodał, że rząd wyda rozporządzenie szczegółowe po opublikowaniu rozporządzenia prezydenta, a przepisy wykonawcze dotyczące stanu wyjątkowego wejdą w życie w ciągu najbliższych godzin.
Szef MSWiA przypomniał też, że w najbliższych dniach przy naszej granicy będą odbywały się rosyjsko-białoruskie manewry wojskowe "Zapad 2021".
Podkreślał, że "musimy być przygotowani na każdy scenariusz rozwoju wydarzeń, na każdą prowokację graniczną". "Musimy mieć poczucie jako państwo, że nasza granica wschodnia jest granicą dobrze przygotowaną na różnego typu ewentualności, stąd też duża liczba żołnierzy, duża liczba funkcjonariuszy Straży Granicznej, jak również duża liczba policjantów" - mówił minister.
Mariusz Kamiński wyjaśniał, że celem wprowadzenia stanu wyjątkowego przy granicy z Białorusią jest swoboda działania naszego wojska, policji i Straży Granicznej w "bardzo trudnych warunkach i napiętej atmosferze międzynarodowej". Z tego względu "musimy na 30 dni zamrozić pewne formy życia społecznego takie jak zgromadzenia publiczne, jak imprezy masowe, wprowadzamy rygory, że na terenie tych miejscowości mogą przebywać i w miarę normalnie funkcjonować ci mieszkańcy, którzy tam na stałe wykonują swoją pracę zawodową" - mówił minister.
Dodał, że intencją jest, aby na terenie bezpośrednio przylegającym do granicy, nie znajdowały się osoby, których obecność tam nie ma żadnego uzasadnienia.
Szef MSWiA poinformował, że w związku z tym do północy osoby nieuprawnione będą musiały opuścić miejscowości przygraniczne z Białorusią, w których obowiązuje stan wyjątkowy. Chodzi - jak mówił minister - o "wszystkie osoby, które nie są związane życiowo zawodowo z tym terenem".
Stan wyjątkowy obowiązuje w pasie o szerokości 3 kilometrów przy granicy z Białorusią przez 30 dni. Obejmuje łącznie 183 miejscowości - 115 w województwie podlaskim i 68 w województwie lubelskim. Decyzja ma związek z rosnącą liczbą migrantów na granicy polsko-białoruskiej i coraz liczniejszymi próbami jej nielegalnego przekroczenia oraz zbliżającymi się rosyjsko-białoruskimi ćwiczeniami wojskowymi.
Wcześniej rząd Łotwy ogłosił stan wyjątkowy w rejonach granicznych z Białorusią. Stan nadzwyczajny obowiązuje też na Litwie.
Dodaj komentarz 2 komentarze
taaaa.... nie wiedzieli, jak ukrywać barbarzyńskie działania wobec bezbronnych, to se STAN wymyślili. Teraz spoko mogą cenzurę i blokadę informacyjną mogą tam wprowadzić.
Tu owszem i idzie o bezpieczeństwo. Ale ich własnych 4 liter, gdy kiedyś będą rozliczani za te działania.
Bo z resztą to przecież sobie radzili. Nawet pochwały i nagrody se dawali.
ALe demokratyczna kontrola i nadzór społęczny im przeszkadzały.
Podstawowym prawem obywatelskim w państwie demokratycznym jest DOSTĘP DO INFORMACJI. A oni robią wszystko, aby to ograniczyć. Jak za komuny
a tym dwóm ze zdjęcia, to ufać nie wolno!
Wszak już mają wyroki za m.in. przekroczenie uprawnień i manipulowanie informacjami

Radio Szczecin
