Rzecznik rządu Piotr Mueller potwierdził, że w środę w Warszawie premier Mateusz Morawiecki spotka się z szefem Rady Europejskiej Charlesem Michelem, który przyleci do Polski w związku z sytuacją na granicy z Białorusią.
Rozmowa będzie dotyczyła wydarzeń na tej granicy w kontekście bezpieczeństwa Unii Europejskiej, ale także sytuacji na granicach Białorusi z Litwą i Łotwą, bo te państwa także są przedmiotem ataku hybrydowego reżimu Aleksandra Łukaszenki.
- Z naszego punktu widzenia najważniejsze są rozmowy dotyczące polskiej granicy z Białorusią, bo tam doszło do próby wdarcia się na terytorium naszego kraju - mówił Piotr Mueller.
Rzecznik rządu pytany, czy szef Rady Europejskiej Charles Michel uda się na pogranicze polsko-białoruskie odpowiedział, że plan wizyty jest ustalany. Dodał, że być może jeszcze we wtorek wieczorem szef Rady Europejskiej Charles Michel przyleci do Warszawy.
Michel opowiedział się za sfinansowaniem z unijnego budżetu bariery na granicy zewnętrznej Wspólnoty.
W tej chwili w okolicach przejścia granicznego w Kuźnicy na Podlasiu koczuje około tysiąca osób. Polskie służby oceniają, że wzdłuż całej granicy polsko-białoruskiej może przebywać od trzech do czterech tysięcy osób. W poniedziałek migranci próbowali forsować zasieki znajdujące się na pasie przygranicznym. Funkcjonariusze polskiej straży granicznej, policji oraz żołnierze nie dopuścili do wdarcia się imigrantów na teren Polski.
- Z naszego punktu widzenia najważniejsze są rozmowy dotyczące polskiej granicy z Białorusią, bo tam doszło do próby wdarcia się na terytorium naszego kraju - mówił Piotr Mueller.
Rzecznik rządu pytany, czy szef Rady Europejskiej Charles Michel uda się na pogranicze polsko-białoruskie odpowiedział, że plan wizyty jest ustalany. Dodał, że być może jeszcze we wtorek wieczorem szef Rady Europejskiej Charles Michel przyleci do Warszawy.
Michel opowiedział się za sfinansowaniem z unijnego budżetu bariery na granicy zewnętrznej Wspólnoty.
W tej chwili w okolicach przejścia granicznego w Kuźnicy na Podlasiu koczuje około tysiąca osób. Polskie służby oceniają, że wzdłuż całej granicy polsko-białoruskiej może przebywać od trzech do czterech tysięcy osób. W poniedziałek migranci próbowali forsować zasieki znajdujące się na pasie przygranicznym. Funkcjonariusze polskiej straży granicznej, policji oraz żołnierze nie dopuścili do wdarcia się imigrantów na teren Polski.

Radio Szczecin