Zamiast wyrzucać - można podzielić się nadmiarem żywności - zachęcają twórcy jadłodzielni, czyli wspólnych lodówek ustawionych w wielu miastach Polski, w których można zostawiać nadmiar jedzenia ze świątecznych stołów.
Takie inicjatywy są między innymi w największych polskich metropoliach jak Warszawa, Kraków, Wrocław i Szczecin, ale także w mniejszych, między innymi w Płońsku, Władysławowie i w Żorach.
Zasady działania są zawsze takie same - dzielimy się tym, co mamy, powiedziała koordynator do spraw przedsiębiorczości dialogu społecznego w stołecznym Ratuszu Karolina Zdrodowska.
- Przede wszystkim przynosimy produkty, które sami moglibyśmy zjeść, czyli takie, które nadają się do spożycia i są w terminie. Pakujemy je szczelnie w czyste opakowania. Wszystkie domowe wyroby opisujemy ze składem i datą przygotowania. Produkty suche mogą być napoczęte, ale również powinny być szczelnie zamknięte - dodaje koordynatorka warszawskich jadłodzielni.
Karolina Zdrodowska mówi, że podczas, gdy jedni oddają nadmiar jedzenia, inni czekają na to, co mogą wziąć ze wspólnych lodówek.
- Z każdego produktu zostawionego w jadłodzielni ktoś na pewno realnie skorzysta. Z tych produktów może skorzystać w zasadzie każdy, kto ma na to ochotę, niezależnie od sytuacji, w której się znajduje. Celem naszym jest to, żeby to jedzenie, żywność, uratować przed zmarnowaniem. Bardzo często zdarza się, że z jadłodzielni korzystają osoby, które są aktualnie w kryzysie - dodała Karolina Zdrodowska.
W Szczecinie jest 9 szafek jadłodzielni; ich adresy można znaleźć na stronie internetowej.
Według danych Banków Żywności, każdego roku w polskich domach marnują się trzy miliony ton jedzenia.
Zasady działania są zawsze takie same - dzielimy się tym, co mamy, powiedziała koordynator do spraw przedsiębiorczości dialogu społecznego w stołecznym Ratuszu Karolina Zdrodowska.
- Przede wszystkim przynosimy produkty, które sami moglibyśmy zjeść, czyli takie, które nadają się do spożycia i są w terminie. Pakujemy je szczelnie w czyste opakowania. Wszystkie domowe wyroby opisujemy ze składem i datą przygotowania. Produkty suche mogą być napoczęte, ale również powinny być szczelnie zamknięte - dodaje koordynatorka warszawskich jadłodzielni.
Karolina Zdrodowska mówi, że podczas, gdy jedni oddają nadmiar jedzenia, inni czekają na to, co mogą wziąć ze wspólnych lodówek.
- Z każdego produktu zostawionego w jadłodzielni ktoś na pewno realnie skorzysta. Z tych produktów może skorzystać w zasadzie każdy, kto ma na to ochotę, niezależnie od sytuacji, w której się znajduje. Celem naszym jest to, żeby to jedzenie, żywność, uratować przed zmarnowaniem. Bardzo często zdarza się, że z jadłodzielni korzystają osoby, które są aktualnie w kryzysie - dodała Karolina Zdrodowska.
W Szczecinie jest 9 szafek jadłodzielni; ich adresy można znaleźć na stronie internetowej.
Według danych Banków Żywności, każdego roku w polskich domach marnują się trzy miliony ton jedzenia.

Radio Szczecin