Po świętach wielkanocnych, szczecińskie jadłodzielnie tym razem świecą pustkami...
Jest dużo biedniej niż po ubiegłorocznych świętach - mówi pani wydająca jedzenie: - Sałatka, paszteciki, wędlina, kurczaczek i jakieś torciki... Tylko to, co tu widzimy, więcej nic na razie nie mamy. Nie jest tak obficie, jak do tej pory po świętach.
Chętnych natomiast nie brakuje i nie mają wygórowanych wymagań: - Pieczywko jakieś, cokolwiek. Co przyniosą to ja będę jadł...
Jedzeniem podzielić się można w dziewięciu punktach Jadłodzielni (pełna lista dostępna na jadlodzielniaszczecin.pl) i w niedawno otwartym punkcie przykościelnym w Dąbiu, przy ul. Czarnogórskiej.
Tam dodatkowo, oddział Caritas Polska codziennie o godz. 15:30 przygotowuje kanapki dla potrzebujących.
Chętnych natomiast nie brakuje i nie mają wygórowanych wymagań: - Pieczywko jakieś, cokolwiek. Co przyniosą to ja będę jadł...
Jedzeniem podzielić się można w dziewięciu punktach Jadłodzielni (pełna lista dostępna na jadlodzielniaszczecin.pl) i w niedawno otwartym punkcie przykościelnym w Dąbiu, przy ul. Czarnogórskiej.
Tam dodatkowo, oddział Caritas Polska codziennie o godz. 15:30 przygotowuje kanapki dla potrzebujących.

Radio Szczecin