Rząd robi drugie podejście do projektu dotyczącego wakacji kredytowych na ten rok. Rada ministrów zajmowała się ta ustawą przed dwoma tygodniami.
Projekt skierowano jednak do dalszych prac. Teraz wraca pod obrady rządu.
Szef kancelarii premiera Jan Grabiec powiedział, że znajdą się w nim kryteria dotyczące zamożności, zależące od środków, które pozostają w dyspozycji gospodarstwa domowego, w momencie, gdy rata kredytu przekracza określony pułap. Minister zaznaczył, że to pomoże tym kredytobiorcom, którzy boleśnie odczuwają wzrost wysokości rat.
- Generalnie są to dobre wiadomości, bo dziś nie mamy żadnego systemu wakacji kredytowych. Poprzedni rząd nie sformułował żadnych rozwiązań, które obowiązywałyby w tym roku - powiedział Grabiec.
Wakacje kredytowe, z których można było skorzystać w latach 2022-2023, nie zakładały ograniczeń dochodowych. Z analiz autorów ustawy wynika, że to rozwiązanie będzie kosztować 3,6 miliarda złotych przy założeniu, że 100 procent uprawnionych skorzysta z wakacji. Jeśli będzie to odsetek kredytobiorców taki, jak w poprzednich latach - dwa i pół miliarda złotych.
Szef kancelarii premiera Jan Grabiec powiedział, że znajdą się w nim kryteria dotyczące zamożności, zależące od środków, które pozostają w dyspozycji gospodarstwa domowego, w momencie, gdy rata kredytu przekracza określony pułap. Minister zaznaczył, że to pomoże tym kredytobiorcom, którzy boleśnie odczuwają wzrost wysokości rat.
- Generalnie są to dobre wiadomości, bo dziś nie mamy żadnego systemu wakacji kredytowych. Poprzedni rząd nie sformułował żadnych rozwiązań, które obowiązywałyby w tym roku - powiedział Grabiec.
Wakacje kredytowe, z których można było skorzystać w latach 2022-2023, nie zakładały ograniczeń dochodowych. Z analiz autorów ustawy wynika, że to rozwiązanie będzie kosztować 3,6 miliarda złotych przy założeniu, że 100 procent uprawnionych skorzysta z wakacji. Jeśli będzie to odsetek kredytobiorców taki, jak w poprzednich latach - dwa i pół miliarda złotych.

Radio Szczecin