Nad świnoujskim terminalem LNG pojawił się ogień, który będzie widoczny do jutra. Nie ma jednak powodów do paniki – to efekt planowych prac eksploatacyjnych.
Widowiskowa operacja w gazoporcie z 62-metrową wieżą w akcji robi wrażenie, przyznaje Dariusz Krzywda, radny i mieszkaniec sąsiadującego z portem Warszowa.
- Było to zjawisko spektakularne, ale również niepokojące. Zobaczyłem słup ognia, który unosił się nad lasem. Po chwili zrozumiałem, że mamy do czynienia ze zwykłym procesem technologicznym - dodaje Krzywda.
Podobne odczucia mieli również inni mieszkańcy, którzy nawet alarmowali o ogniu, ale Agnieszka Głośniewska, rzecznik Spółki Gaz - System uspokaja.
- Serwisujemy instalację, uruchomiliśmy pierze wydmuchów. Ona służy do tego, aby w sposób kontrolowany uwalniać nadmiar gazu i utrzymywać odpowiednie ciśnienie w instalacji - mówi Głośniewska.
Przez 10 lat pracy terminalu LNG w Świnoujściu, kontrolowane spalanie gazu odbywało się 3 razy.
- Było to zjawisko spektakularne, ale również niepokojące. Zobaczyłem słup ognia, który unosił się nad lasem. Po chwili zrozumiałem, że mamy do czynienia ze zwykłym procesem technologicznym - dodaje Krzywda.
Podobne odczucia mieli również inni mieszkańcy, którzy nawet alarmowali o ogniu, ale Agnieszka Głośniewska, rzecznik Spółki Gaz - System uspokaja.
- Serwisujemy instalację, uruchomiliśmy pierze wydmuchów. Ona służy do tego, aby w sposób kontrolowany uwalniać nadmiar gazu i utrzymywać odpowiednie ciśnienie w instalacji - mówi Głośniewska.
Przez 10 lat pracy terminalu LNG w Świnoujściu, kontrolowane spalanie gazu odbywało się 3 razy.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin