Przed negocjacjami izraelsko-libańskimi amerykańska administracja naciska na Liban, aby zniósł trwający od ponad 70 lat bojkot wszystkiego, co pochodzi z Izraela.
Rozmowy mają się odbyć w czwartek w Waszyngtonie. Uchwalone w 1955 roku prawo zakazuje każdej osobie fizycznej i prawnej zawierania umów, transakcji handlowych, operacji finansowych i innych "niezależnie od ich charakteru" z każdym, kto mieszka w Izraelu, działa w jego imieniu lub ma izraelskie obywatelstwo.
W Libanie nie uświadczy się niczego, co ma naklejkę "Made in Israel". Ustawa zakazuje wszelkich kontaktów z Izraelczykami lub osobami zamieszkałymi w Izraelu. Karą za jej naruszenie jest od trzech do dziesięciu lat ciężkich robót.
W przeszłości prawo o bojkocie Izraela było często wykorzystywane politycznie, zwłaszcza wobec aktywistów sprzeciwiających się prezydentowi lub Hezbollahowi. Za jego zniesieniem lobbują w Waszyngtonie libańsko-amerykańscy biznesmeni.

Radio Szczecin