Kontrole graniczne mają sens - twierdzi niemiecki minister spraw wewnętrznych. Alexander Dobrindt przekazał, że od maja niewpuszczonych do Niemiec zostało 12 tysięcy osób.
Rząd z nimi w składzie doszedł jednak do władzy z hasłem rozwiązania problemu nielegalnej imigracji. Stąd pierwszą decyzją nowego gabinetu było zaostrzenie kontroli granicznych. Skuteczne, jak twierdzi teraz szef resortu spraw wewnętrznych. Alexander Dobrindt wskazał na 12 tysięcy zawróconych na granicach osób, w tym 660, które chciały złożyć wnioski azylowe. Zdaniem polityka CSU kontrole są tak skuteczne, że wprowadziły je inne kraje, na przykład Polska.
Edycja tekstu: Kamila Kozioł

Radio Szczecin