Kilkadziesiąt osób zginęło, a około stu zostało rannych, przeważnie ciężko, w noc sylwestrową wskutek pożaru, który wybuchł w Crans-Montana w południowej Szwajcarii – poinformowała w czwartek policja.
Szef policji kantonu Valais, Frederic Gisler, poinformował, że wszyscy ranni trafili już do szpitali lub zostali opatrzeni na miejscu.
- Doliczyliśmy się około 100 rannych, większość z nich poważnie. Niestety kilkadziesiąt osób zostało uznanych za zmarłych - powiedział komendant Gisler.
W akcji udział brało 150 ratowników. Rannych transportowało 10 śmigłowców.
Prokurator generalna kantonu Valais podkreśliła, że ustalanie przyczyn pożaru dopiero się
rozpoczęło.
- Skupiamy się na przyczynie pojawienia się ognia. Na tym etapie nie ma mowy o wersji
ataku - powiedziała prokuratorka Beatrice Pilu.
Ustalana jest tożsamość ofiar. Służby potwierdzają, że wśród poszkodowanych są zagraniczni turyści.
- Doliczyliśmy się około 100 rannych, większość z nich poważnie. Niestety kilkadziesiąt osób zostało uznanych za zmarłych - powiedział komendant Gisler.
W akcji udział brało 150 ratowników. Rannych transportowało 10 śmigłowców.
Prokurator generalna kantonu Valais podkreśliła, że ustalanie przyczyn pożaru dopiero się
rozpoczęło.
- Skupiamy się na przyczynie pojawienia się ognia. Na tym etapie nie ma mowy o wersji
ataku - powiedziała prokuratorka Beatrice Pilu.
Ustalana jest tożsamość ofiar. Służby potwierdzają, że wśród poszkodowanych są zagraniczni turyści.


Radio Szczecin