Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat
  Autopromocja  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz

Fot. PAP/EPA/JEAN-CHRISTOPHE BOTT
Fot. PAP/EPA/JEAN-CHRISTOPHE BOTT
Udzielenie pomocy 115 poszkodowanym w pożarze w Szwajcarii oraz identyfikacja czterdziestu śmiertelnych ofiar - to priorytety dla szwajcarskich służb.
Prezydent Szwajcarii mówi o jednej z największych tragedii w historii kraju. Od piątku przez pięć dni flagi są tam opuszczone do połowy.

Sylwestrową zabawę ogień przerwał o 1.30. Akcja ratunkowa trwała trzy godziny. Dobę po tragedii hipotez, co stało się w Barze La Constellation nadal jest kilka. Przyczyn pożaru szuka prokuratura podkreślając, że na razie nikt nie jest podejrzany. Szpitale w dziewięciu szwajcarskich miastach pracują na najwyższych obrotach. Możliwe, że w piątek część rannych trafi do Włoch. Południowy sąsiad Szwajcarii zgłosił gotowość medycznej pomocy.

- W nadchodzących dniach priorytetem będzie ustalenie tożsamości osób, które zginęły. Chcemy, jak najszybciej ich ciała wydać rodzinom. To zajmie kilka dni - zapowiedział Frédéric Gisler, komendant policji w kantonie Valais.

Zimne ognie w butelkach od szampana - to w tej chwili najbardziej prawdopodobna przyczyna pożaru w Szwajcarii. W barze „Le Constellation” zginęło w noc sylwestrową ponad 40 osób, ponad 100 zostało rannych. Służby podkreślają, że minęła dopiero doba i przyczyna pożaru wciąż jest ustalana. Wypowiedzi uratowanych uczestników zabawy i filmy ze środka baru podają jednak częściową odpowiedź.

Grupa świętujących osób trzymała wysoko nad głowami butelki po szampanach z włożonymi do nich zimnymi ogniami. Iskry przeskoczyły na podbitkę niskiego sufitu w barze i kilka sekund później uczestnicy zabawy kurtkami próbowali ugasić zapalony materiał. W tym miejscu wideo się urywa. Specjaliści mówią, że potem mogło dojść do zjawiska flashoveru, po polsku rozgorzenia, czyli ogień, który pojawił się w jednym miejscu, bardzo szybko objął wszystkie łatwopalne materiały w pomieszczeniu. Przy wąskim wyjściu z baru zapanowała panika. 47 osób nie zdołało się uratować. Duża część z ponad setki rannych ma poparzenia ponad połowy ciała. Okoliczne szpitale przestały przyjmować pacjentów. Część rannych już została zabrana do Francji i Włoch.

Polskie służby też są gotowe do pomocy. Jak poinformował rzecznik Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej, starszy brygadier Karol Kierzkowski, ranni będą mogli być transportowani do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. - W związku z pożarem i wieloma osobami rannymi, poparzonymi w Szwajcarii oferujemy swoich medyków, swoje szpitale - powiedział Kierzkowski.

Pomoc Szwajcarii zaoferowały kolejne kraje.

Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
Relacja Adama Górczewskiego [IAR]
Relacja Adama Górczewskiego [IAR]
Polskie służby też są gotowe do pomocy. Jak poinformował rzecznik Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej, starszy brygadier Karol Kierzkowski, ranni będą mogli być transportowani do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

Posłuchaj najnowszych Wiadomości Radia Szczecin

Archiwum informacji

poniedziałek26wtorek27środa28czwartek29piątek30sobota31niedziela01poniedziałek02wtorek03środa04czwartek05piątek06sobota07niedziela08poniedziałek09wtorek10środa11czwartek12piątek13sobota14niedziela15poniedziałek16wtorek17środa18czwartek19piątek20sobota21niedziela22poniedziałek23wtorek24środa25czwartek26piątek27sobota28niedziela01
  Autopromocja  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty