Niekończąca się seria wpadek kandydata republikanów na prezydenta Mitta Romneya. Przez przypadek wyszło na jaw, co sądzi o swoich wyborcach.
Cztery miesiące temu Mitt Romney spotkał się z biznesmenami w domu jednego z milionerów na Florydzie. Z ust prezydenckiego kandydata padło wiele niepochlebnych słów, przede wszystkim o własnych rodakach. Nazwał ich m.in. ofiarami losu. - 47 procent obywateli nie płaci podatku dochodowego, oni nie są moim zmartwieniem - mówił do zebranych Romney.
Najprawdopodobniej ktoś z obsługi nagrał na dyktafon kontrowersyjną wypowiedź, w której ponadto padły pretensjonalne słowa, że zbyt wielu mieszkańców USA korzysta z pomocy społecznej. Wywołało to publiczną burzę.
To kolejna w ostatnich dniach kompromitująca sytuacja związana z Mittem Romneyem. W zeszłym tygodniu krytykowano go za postawę w sprawie bliskowschodnich problemów związanych z antyamerykańskimi protestami.
Najprawdopodobniej ktoś z obsługi nagrał na dyktafon kontrowersyjną wypowiedź, w której ponadto padły pretensjonalne słowa, że zbyt wielu mieszkańców USA korzysta z pomocy społecznej. Wywołało to publiczną burzę.
To kolejna w ostatnich dniach kompromitująca sytuacja związana z Mittem Romneyem. W zeszłym tygodniu krytykowano go za postawę w sprawie bliskowschodnich problemów związanych z antyamerykańskimi protestami.

Radio Szczecin