Gruzini idą do urn i wybiorą nowy jednoizbowy parlament, w którym przez cztery lata będzie zasiadać 150 deputowanych.
Poniedziałkowe wybory parlamentarne będą najważniejszą elekcją w Gruzji od "rewolucji róż", która wyniosła do władzy obecnego prezydenta Micheila Saakaszwilego. Teraz Gruzini zdecydują o jego dalszych losach.
Jako prezydent Saakaszwili może panować jeszcze najwyżej pół roku, kiedy kończy się jego druga i ostatnia kadencja. Konstytucja nie zakazuje jednak, by panował dalej jako premier. Dotąd władza w Gruzji należała do prezydenta. Przyjęte w 2010 r. poprawki do konstytucji przemienią od przyszłego roku Gruzję z republiki prezydenckiej w republikę parlamentarną.
Jako prezydent Saakaszwili może panować jeszcze najwyżej pół roku, kiedy kończy się jego druga i ostatnia kadencja. Konstytucja nie zakazuje jednak, by panował dalej jako premier. Dotąd władza w Gruzji należała do prezydenta. Przyjęte w 2010 r. poprawki do konstytucji przemienią od przyszłego roku Gruzję z republiki prezydenckiej w republikę parlamentarną.

Radio Szczecin