Pierwsza debata prezydencka w Stanach Zjednoczonych ze wskazaniem na Mitta Romney'a. W sondażach prowadzi jednak Barack Obama.
Spotkanie zaczęło się humorystycznie. Romney nawiązał do 20. rocznicy ślubu urzędującego prezydenta, która wypadała właśnie w środę.
- Moje gratulacje. To rzeczywiście bardzo romantyczne miejsce do spędzania takiej uroczystości i to w dodatku ze mną - żartował Romney.
To właśnie on był stroną dominującą. Po ostatnich wpadkach pokazał swoją pewność siebie, skupił się na gospodarczych detalach i pokazał, że może być godną alternatywą. Barack Obama kilka razy się odgryzł, ale parę razy również się pogubił. Z obu stron nie było jednak złośliwości czy ostrej wymiany zdań.
- Byliśmy świadkami dyskusji na temat tworzenia nowych miejsc pracy - podsumowała
konserwatywna stacja telewizyjna Fox News.
Według ostatnich sondaży, w dalszym ciągu znaczącą przewagę posiada Obama.
- Moje gratulacje. To rzeczywiście bardzo romantyczne miejsce do spędzania takiej uroczystości i to w dodatku ze mną - żartował Romney.
To właśnie on był stroną dominującą. Po ostatnich wpadkach pokazał swoją pewność siebie, skupił się na gospodarczych detalach i pokazał, że może być godną alternatywą. Barack Obama kilka razy się odgryzł, ale parę razy również się pogubił. Z obu stron nie było jednak złośliwości czy ostrej wymiany zdań.
- Byliśmy świadkami dyskusji na temat tworzenia nowych miejsc pracy - podsumowała
konserwatywna stacja telewizyjna Fox News.
Według ostatnich sondaży, w dalszym ciągu znaczącą przewagę posiada Obama.

Radio Szczecin