Jeśli medyk przepisze choremu antybiotyk ze zniżką, bez wykonania specjalnego badania, grozi mu kara finansowa - czytamy w "Dzienniku Polskim".
Oficjalnie, chodzi o zachęcenie lekarzy do bardziej przemyślnego stosowania terapii antybiotykowej. Nieoficjalnie mówi się o cięciach. Trzy lata temu fundusz dopłacił do antybiotyków ponad miliard złotych, w zeszłym roku ta kwota była już o 130 tys. zł wyższa.
Resort zdrowia nakazał lekarzom, by przed przepisaniem antybiotyku ze zniżką wykonywali tzw. antybiogram - ma on wykazać jak lekarstwo działa na bakterię i tym samym potwierdzić, że medyk dobrze zdiagnozował chorobę.
Na wynik jednak trzeba czekać kilka dni, a często antybiotyk trzeba podać natychmiast. Jeśli jednak lekarz przepisze go ze zniżką, bez wykonania antybiogramu, NFZ może nałożyć na niego karę.
Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że chce w ten sposób nakłonić medyków do większego namysłu podczas przepisywaniu leku.
Wydaje się jednak, że chodzi o zmniejszenie wydatków na refundację.
Resort zdrowia nakazał lekarzom, by przed przepisaniem antybiotyku ze zniżką wykonywali tzw. antybiogram - ma on wykazać jak lekarstwo działa na bakterię i tym samym potwierdzić, że medyk dobrze zdiagnozował chorobę.
Na wynik jednak trzeba czekać kilka dni, a często antybiotyk trzeba podać natychmiast. Jeśli jednak lekarz przepisze go ze zniżką, bez wykonania antybiogramu, NFZ może nałożyć na niego karę.
Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że chce w ten sposób nakłonić medyków do większego namysłu podczas przepisywaniu leku.
Wydaje się jednak, że chodzi o zmniejszenie wydatków na refundację.

Radio Szczecin