To realny scenariusz, bo nowa unijna dyrektywa oznacza zaostrzenie norm emisji spalin dla statków na Morzach: Bałtyckim i Północnym.
Zgodnie z zapowiedziami, już za 3 lata armatorzy pływający po Bałtyku będą musieli używać paliw zawierających maksymalnie 0,1 procent siarki. To będzie oznaczać rewolucję, bo dla porównania, na innych akwenach mogą spalać paliwo z zawartością do 3,5 procent siarki. Finowie wynegocjowali okresy przejściowe. Polski rząd niestety nie protestował.
By spełnić nowe wyśrubowane normy potrzebna będzie kosztowna modernizacja floty.
Podobne plany dotyczyły Morza Śródziemnego, ale skutecznie zablokowali je Grecy i Włosi.
Przepisy nie dotkną Rosji, która do Unii nie należy, ale jej flota jest największym użytkownikiem bałtyckich wód i w największym stopniu je zanieczyszcza. Według analityków, po wejściu w życie nowych przepisów, ceny frachtu wzrosną nawet o 40 procent.
By spełnić nowe wyśrubowane normy potrzebna będzie kosztowna modernizacja floty.
Podobne plany dotyczyły Morza Śródziemnego, ale skutecznie zablokowali je Grecy i Włosi.
Przepisy nie dotkną Rosji, która do Unii nie należy, ale jej flota jest największym użytkownikiem bałtyckich wód i w największym stopniu je zanieczyszcza. Według analityków, po wejściu w życie nowych przepisów, ceny frachtu wzrosną nawet o 40 procent.

Radio Szczecin