Ciało Remigiusza M., technika pokładowego Jaka-40, który 10 kwietnia 2010 roku lądował na lotnisku w Smoleńsku, znalazła jego żona w piwnicy ich domu w Piasecznie.
Jak informuje Prokuratura Okręgowa w Warszawie, wiele wskazuje na samobójstwo.
Zwłoki mężczyzny leżały na linie żeglarskiej. Na jego ciele nie znaleziono żadnych obrażeń, poza bruzdą wisielczą. Przyczynę śmierci wyjaśni sekcja.
Remigiusz M., technik pokładowy z załogi Jaka-40, który 10 kwietnia wylądował w Smoleńsku przed katastrofą polskiego Tupolewa mówił, że kontroler z wieży w Smoleńsku zezwolił załodze prezydenckiego samolotu na zejście do wysokości 50 m. Tymczasem z opublikowanego stenogramu wynika, że kontroler miał zezwolić na zejście do stu metrów.
Zwłoki mężczyzny leżały na linie żeglarskiej. Na jego ciele nie znaleziono żadnych obrażeń, poza bruzdą wisielczą. Przyczynę śmierci wyjaśni sekcja.
Remigiusz M., technik pokładowy z załogi Jaka-40, który 10 kwietnia wylądował w Smoleńsku przed katastrofą polskiego Tupolewa mówił, że kontroler z wieży w Smoleńsku zezwolił załodze prezydenckiego samolotu na zejście do wysokości 50 m. Tymczasem z opublikowanego stenogramu wynika, że kontroler miał zezwolić na zejście do stu metrów.

Radio Szczecin