Olbrzymie opady śniegu, wiatr i niskie temperatury. Gwałtowna burza śnieżna nawiedziła wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych. To kolejny żywioł, który w ciągu tygodnia zaatakował te rejon USA.
Wschodnie wybrzeże nie uporało się jeszcze ze zniszczeniami, jakie spowodował huragan Sandy, a już musi walczyć z kolejnymi.
Uszkodzone są m.in. niedawno naprawione linie wysokiego napięcia. Z tego powodu kilkaset tysięcy osób nie ma prądu. Lokalne władze apelują do nich, aby mieszkańcy skorzystali z przygotowanych dla nich schronisk lub przeczekali nawałnicę u najbliższej rodziny czy znajomych.
Przez obfite opady śniegu zamknięto lokalne drogi i odwołano ponad 1200 lotów. Na razie nie ma ofiar śmiertelnych.
Uszkodzone są m.in. niedawno naprawione linie wysokiego napięcia. Z tego powodu kilkaset tysięcy osób nie ma prądu. Lokalne władze apelują do nich, aby mieszkańcy skorzystali z przygotowanych dla nich schronisk lub przeczekali nawałnicę u najbliższej rodziny czy znajomych.
Przez obfite opady śniegu zamknięto lokalne drogi i odwołano ponad 1200 lotów. Na razie nie ma ofiar śmiertelnych.

Radio Szczecin