Minister sprawiedliwości zapewnia, że znalazł sposób na to, aby niebezpieczni kryminaliści po wyjściu z więzienia nie atakowali ponownie. Nowe zasady dotyczą przede wszystkim morderców i pedofilii, którym rząd przed 1989 r. zamienił kary śmierci na 25 lat więzienia.
Pierwsi przestępcy, którzy skorzystali z amnestii wyjdą na wolność za dwa lata. Niektórzy z nich już zapowiadają, że po opuszczeniu zakładów karnych nadal będą atakować. Jednak - według zmian zapowiadanych przez Jarosława Gowina - trafią oni od razu do zakładów psychiatrycznych.
- Nie chodzi o nową formę ukarania, tylko o izolację i - w miarę możliwości - leczenie - wyjaśnia szef resortu sprawiedliwości.
O tym czy dany przestępca trafi do zakładu zamkniętego, zdecyduje dyrektor więzienia, w którym odbywa on karę.
- Wcześniej jednak opinię będzie musiał wydać zespół specjalistów - mówi Michał Królikowski z ministerstwa.
Dane niektórych przestępców trafią też do publicznej wiadomości.
- Nie chodzi o nową formę ukarania, tylko o izolację i - w miarę możliwości - leczenie - wyjaśnia szef resortu sprawiedliwości.
O tym czy dany przestępca trafi do zakładu zamkniętego, zdecyduje dyrektor więzienia, w którym odbywa on karę.
- Wcześniej jednak opinię będzie musiał wydać zespół specjalistów - mówi Michał Królikowski z ministerstwa.
Dane niektórych przestępców trafią też do publicznej wiadomości.

Radio Szczecin