Nie żyje afgański terrorysta odpowiedzialny za zamach, w którym zginęło pięciu polskich żołnierzy. W akcji przeciwko rebeliantom uczestniczyli polscy i amerykańscy komandosi.
Hafiz Sardar był ścigany od wielu miesięcy. Jak donosi portal Polska-zbrojna.pl, jego nazwisko "znajdowało się na liście osób szczególnie niebezpiecznych i poszukiwanych na terenie Afganistanu".
Atak przeprowadzono wszędzie tam, gdzie zabójca polskich żołnierzy mógł przebywać. W miejscu, w którym Sardar się ukrywał, operowali Amerykanie i to oni go zlikwidowali. Oddziały komandosów nie odnotowały strat. Nie ucierpiał tez nikt z ludności cywilnej.
21 grudnia 2011 roku w zamachu, do którego doszło przy autostradzie Highway One zginęli: szer. Krystian Banach, st. kpr. Piotr Ciesielski, st. szer. Łukasz Krawiec, st. szer. Marcin Szczurowski i st. szer. Marek Tomala.
Atak przeprowadzono wszędzie tam, gdzie zabójca polskich żołnierzy mógł przebywać. W miejscu, w którym Sardar się ukrywał, operowali Amerykanie i to oni go zlikwidowali. Oddziały komandosów nie odnotowały strat. Nie ucierpiał tez nikt z ludności cywilnej.
21 grudnia 2011 roku w zamachu, do którego doszło przy autostradzie Highway One zginęli: szer. Krystian Banach, st. kpr. Piotr Ciesielski, st. szer. Łukasz Krawiec, st. szer. Marcin Szczurowski i st. szer. Marek Tomala.

Radio Szczecin