To normalna sytuacja - tak europosłowie PO komentują fiasko negocjacji w sprawie unijnego budżetu na lata 2014-2020. Dodają, że Bruksela ma jeszcze plan "B", który polega na uchwaleniu budżetu na jeden rok.
Jak tłumaczył na antenie TVN 24 europoseł Jacek Saryusz-Wolski, wyjście awaryjne polega na tym, że budżet na 2014 r. będzie większy jedynie o 2 proc. od poprzedniego planu finansowego. Dodaje też, że takie rozwiązanie gwarantuje pieniądze na nowe przedsięwzięcia.
- We wszystkich krajach, także w Polsce, budżety są roczne, a mimo to buduje się np. autostrady - tłumaczy Saryusz-Wolski.
Przed konsekwencjami takiego rozwiązania ostrzegają jednak politycy innych opcji. Wojciech Olejniczak, europoseł SLD uważa, że prowizorium budżetowe zablokuje inwestycje, które trwają dłużej niż rok.
Piątkowe negocjacje w Brukseli w sprawie unijnego budżetu zakończyły się fiaskiem. Przede wszystkim ze względu na protest państw, które domagały się większych oszczędności.
Kolejne obrady mają się odbyć w styczniu.
- We wszystkich krajach, także w Polsce, budżety są roczne, a mimo to buduje się np. autostrady - tłumaczy Saryusz-Wolski.
Przed konsekwencjami takiego rozwiązania ostrzegają jednak politycy innych opcji. Wojciech Olejniczak, europoseł SLD uważa, że prowizorium budżetowe zablokuje inwestycje, które trwają dłużej niż rok.
Piątkowe negocjacje w Brukseli w sprawie unijnego budżetu zakończyły się fiaskiem. Przede wszystkim ze względu na protest państw, które domagały się większych oszczędności.
Kolejne obrady mają się odbyć w styczniu.

Radio Szczecin