Postępowania dyscyplinarnego dla sędziego Igora Tulei chce Zbigniew Ziobro. Zdaniem byłego ministra sprawiedliwości, sędzia - który orzekał w sprawie kardiochirurga Mirosława G. - naruszył dobre imię oficerów i żołnierzy działających w podziemiu w czasach stalinowskich.
Uzasadniając wyrok sędzia powiedział m.in., że prokuratura i CBA, szukając dowodów winy lekarza, posunęły się do metod, które można porównać z działaniami śledczych w czasach stalinizmu. Środki stosowane przez służby określił jako budzące przerażenie.
Według Zbigniewa Ziobry, Tuleya znieważył osoby, które rzeczywiście były prześladowane w latach 40. i 50. Jak podkreślił, do napisania wniosku o postępowanie dyscyplinarne skłonił go list od prezesa Stowarzyszenia Żołnierzy Armii Krajowej i Więźniów Politycznych Franciszka Oremusa, który zarzucił sędziemu cynizm i brak elementarnej wiedzy historycznej.
Sam Tuleya zapowiedział, że złoży do prokuratury zawiadomienie m.in. o podejrzeniu składania fałszywych zeznań przez niektórych świadków w procesie chirurga.
W piątek sąd skazał Mirosława G. za korupcję na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata i grzywnę. 52-letni G. był ordynatorem kardiochirurgii szpitala MSWiA w Warszawie. CBA zatrzymało go cztery lata temu. Funkcjonariusze wyprowadzili mężczyznę w kajdanach z kliniki. Na początku śledczy postawili lekarzowi zarzut zabójstwa, jednak po tym jak sąd uznał, że to mało prawdopodobne, wycofali się z niego.
Według Zbigniewa Ziobry, Tuleya znieważył osoby, które rzeczywiście były prześladowane w latach 40. i 50. Jak podkreślił, do napisania wniosku o postępowanie dyscyplinarne skłonił go list od prezesa Stowarzyszenia Żołnierzy Armii Krajowej i Więźniów Politycznych Franciszka Oremusa, który zarzucił sędziemu cynizm i brak elementarnej wiedzy historycznej.
Sam Tuleya zapowiedział, że złoży do prokuratury zawiadomienie m.in. o podejrzeniu składania fałszywych zeznań przez niektórych świadków w procesie chirurga.
W piątek sąd skazał Mirosława G. za korupcję na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata i grzywnę. 52-letni G. był ordynatorem kardiochirurgii szpitala MSWiA w Warszawie. CBA zatrzymało go cztery lata temu. Funkcjonariusze wyprowadzili mężczyznę w kajdanach z kliniki. Na początku śledczy postawili lekarzowi zarzut zabójstwa, jednak po tym jak sąd uznał, że to mało prawdopodobne, wycofali się z niego.

Radio Szczecin