Dziennikarska prowokacja wywołała burzę w Sejmie. Reporterzy TVP wnieśli do gmachu parlamentu materiały, z których można zrobić bombę.
W ten sposób chcieli sprawdzić, jak służby chronią budynek parlamentu, po zatrzymaniu Brunona K., który planował zamach na Sejm.
Podstawiona osoba z niebezpiecznymi substancjami w torbie swobodnie weszła do gmachu bez wymaganych przepustek. Fikcyjny zamachowiec dotarł m.in. na salę posiedzeń oraz konferencję SLD, gdzie zostawił podejrzany ładunek.
Oburzona sytuacją jest marszałek Sejmu Ewa Kopacz, która zapowiedziała zmiany w systemie ochrony.
Podstawiona osoba z niebezpiecznymi substancjami w torbie swobodnie weszła do gmachu bez wymaganych przepustek. Fikcyjny zamachowiec dotarł m.in. na salę posiedzeń oraz konferencję SLD, gdzie zostawił podejrzany ładunek.
Oburzona sytuacją jest marszałek Sejmu Ewa Kopacz, która zapowiedziała zmiany w systemie ochrony.

Radio Szczecin