Koniec akcji w Sanoku. Mężczyzna podejrzany o zabójstwo i jego przyjaciółka nie żyją.
Cała akcja zaczęła się w czwartek. 32-latek był podejrzewany o zabójstwo 29-latka, do którego doszło dzień wcześniej. Około południa, kiedy policjanci podjechali pod blok mężczyzny, by go zatrzymać - tam zabarykadował się, ze swoją siedemnastoletnią dziewczyną - zaczął strzelać do funkcjonariuszy.
Po 1 w nocy antyterroryści zdecydowali się wejść do mieszkania, w którym od kilkunastu godzin barykadowała się para. - Wcześniej kilkukrotnie wzywali ich do poddania się - powiedział rzecznik podkarpackiej policji Paweł Międlar. - Mimo wielokrotnych wezwań nie zareagowali. Policjanci otworzyli siłą drzwi. W mieszkaniu znaleźli ciała obojga. Mężczyzna i kobieta prawdopodobnie popełnili samobójstwo. W mieszkaniu jest broń: pistolet i długa broń myśliwska.
O mężczyźnie wiadomo, że miał bogatą przeszłość kryminalną. Na miejscu pracuje prokurator. Po zakończeniu akcji ewakuowani mieszkańcy osiedla wrócili do swoich domów.
Po 1 w nocy antyterroryści zdecydowali się wejść do mieszkania, w którym od kilkunastu godzin barykadowała się para. - Wcześniej kilkukrotnie wzywali ich do poddania się - powiedział rzecznik podkarpackiej policji Paweł Międlar. - Mimo wielokrotnych wezwań nie zareagowali. Policjanci otworzyli siłą drzwi. W mieszkaniu znaleźli ciała obojga. Mężczyzna i kobieta prawdopodobnie popełnili samobójstwo. W mieszkaniu jest broń: pistolet i długa broń myśliwska.
O mężczyźnie wiadomo, że miał bogatą przeszłość kryminalną. Na miejscu pracuje prokurator. Po zakończeniu akcji ewakuowani mieszkańcy osiedla wrócili do swoich domów.

Radio Szczecin