Jeden z najlepszych polskich bokserów miał wypadek samochodowy. Media w Stanach Zjednoczonych informują, że Tomasz Adamek prowadził auto pod wpływem alkoholu. Nic mu się nie stało. Do zdarzenia doszło w sobotę wieczór w Lake Placide w stanie Nowy Jork.
Tomasz Adamek nagle zjechał z drogi i uderzył w dwa zaparkowane auta. Nikogo w nich nie było. Samochód naszego boksera najprawdopodobniej nadaje się do kasacji. Policja, która przyjechała na miejsce podejrzewała, że Adamek był pod wpływem alkoholu. Polak odmówił jednak poddania się testom krwi.
W niedzielę Adamek nie odbierał telefonu. Po krótkiej wizycie w szpitalu, funkcjonariusze aresztowali go. Wyszedł za kaucją, która wynosiła tysiąc dolarów. Jeżeli potwierdzą się zarzuty kierowania na podwójnym gazie, to na początku bokser straci prawo jazdy.
Na razie Adamek nie wydał żadnego oświadczenia.
W niedzielę Adamek nie odbierał telefonu. Po krótkiej wizycie w szpitalu, funkcjonariusze aresztowali go. Wyszedł za kaucją, która wynosiła tysiąc dolarów. Jeżeli potwierdzą się zarzuty kierowania na podwójnym gazie, to na początku bokser straci prawo jazdy.
Na razie Adamek nie wydał żadnego oświadczenia.

Radio Szczecin