Osiemnaście ludzkich głów znaleźli celnicy na lotnisku w Chicago. Okazało się, że nie były to makabryczne dowody zbrodni, a materiał badawczy.
Głowy znajdowały się w trzech przenośnych lodówkach, które nie trafiły do adresata przez problemy z procedurami.
Sprawą zajęło się Ministerstwo Bezpieczeństwa Narodowego oraz FBI. Po badaniach eksperci wykluczyli, aby fragmenty ciał pochodziły od ofiar przestępstw. Okazało się, że głowy miały trafić od ośrodka naukowego na przedmieściach Chicago.
Na razie nie wiadomo, po co badaczom taki materiał oraz czy ostatecznie odebrali przesyłkę.
Sprawą zajęło się Ministerstwo Bezpieczeństwa Narodowego oraz FBI. Po badaniach eksperci wykluczyli, aby fragmenty ciał pochodziły od ofiar przestępstw. Okazało się, że głowy miały trafić od ośrodka naukowego na przedmieściach Chicago.
Na razie nie wiadomo, po co badaczom taki materiał oraz czy ostatecznie odebrali przesyłkę.

Radio Szczecin