Amerykańscy producenci systemów ostrzegawczych sprawdzą czy nagrania z czarnych skrzynek prezydenckiego tupolewa zostały zmanipulowane.
Systemy TAWS i FMS to urządzenia, które wydawały ostrzeżenia "pull up" oraz "terrain ahead" w ostatnich sekundach tragicznego lotu Tu-154M, który rozbił się na lotnisku Siewiernyj pod Smoleńskiem.
Naczelna Prokuratura Wojskowa zwróciła się do ich producenta w Redmond w USA, by rozwiać wszelkie wątpliwości. Chodzi o różnice w zapisach pomiędzy czarnymi skrzynkami a urządzeniami TAWS i FMS. To właśnie sygnały z nich zostały zarejestrowane na tzw. polskiej czarnej skrzynce ATM. Ten zapis różni się o dwie sekundy od tego, który wychwyciły rosyjskie czarne skrzynki.
Naczelna Prokuratura Wojskowa zwróciła się do ich producenta w Redmond w USA, by rozwiać wszelkie wątpliwości. Chodzi o różnice w zapisach pomiędzy czarnymi skrzynkami a urządzeniami TAWS i FMS. To właśnie sygnały z nich zostały zarejestrowane na tzw. polskiej czarnej skrzynce ATM. Ten zapis różni się o dwie sekundy od tego, który wychwyciły rosyjskie czarne skrzynki.

Radio Szczecin