Zapłonęły znicze przy tablicy upamiętniającej tragicznie zmarłego policjanta ze stołecznego wydziału wywiadowczo-patrolowego. Andrzej Struj zginął trzy lata temu od ciosów nożem.
Przyjaciele zmarłego spotkali się w miejscu, w którym doszło do tragedii: na jednym z przystanków tramwajowych na Woli. Przy pamiątkowej tablicy zapalili znicze. Pojawiły się też kwiaty i wieńce m.in. od komendanta głównego i stołecznego policji.
42-letni funkcjonariusz zginął, gdy zwrócił uwagę dwóm młodym chuliganom. Ci najpierw przeklinali, a potem rzucili w tramwaj koszem na śmieci i stłukli szybę. Andrzej Struj postanowił interweniować. Wtedy jeden z mężczyzn zadał mu kilka ciosów nożem. Mimo reanimacji, policjant zmarł. Osierocił dwie córki.
W lutym 2011 r. Sąd Okręgowy w Warszawie skazał sprawców na 25 i 15 lat więzienia.
42-letni funkcjonariusz zginął, gdy zwrócił uwagę dwóm młodym chuliganom. Ci najpierw przeklinali, a potem rzucili w tramwaj koszem na śmieci i stłukli szybę. Andrzej Struj postanowił interweniować. Wtedy jeden z mężczyzn zadał mu kilka ciosów nożem. Mimo reanimacji, policjant zmarł. Osierocił dwie córki.
W lutym 2011 r. Sąd Okręgowy w Warszawie skazał sprawców na 25 i 15 lat więzienia.

Radio Szczecin