Rafał N. podejrzany o zabójstwo 20-latka z Łodzi w rękach policji. Mundurowi zatrzymali też drugiego mężczyznę, który brał w tym udział. W niedzielę obu przesłucha prokurator.
Do tragedii doszło w nocy z piątku na sobotę w centrum Łodzi. 20-letni chłopak zginął, bo stanął w obronie dziewczyny. Według wstępnych ustaleń, para bawiła się w jednym z pubów. Po wyjściu z lokalu, usiedli na murku i zaczęli rozmawiać.
W tym czasie obok nich przechodziło dwóch mężczyzn. Prawdopodobnie jeden z nich potknął się o nogę dziewczyny, zawrócił, uderzył ją w twarz i odszedł. 20-latek pobiegł za napastnikiem. Ten wyciągnął nóż i dziewięć razy ugodził chłopaka.
Podejrzany, 20-letni Rafał N., sam zgłosił się na policję. Później wpadł jego 23-letni kolega - Bartłomiej K. Sprawcy nie potrafili wytłumaczyć swojego zachowania. Teraz są w areszcie.
W tym czasie obok nich przechodziło dwóch mężczyzn. Prawdopodobnie jeden z nich potknął się o nogę dziewczyny, zawrócił, uderzył ją w twarz i odszedł. 20-latek pobiegł za napastnikiem. Ten wyciągnął nóż i dziewięć razy ugodził chłopaka.
Podejrzany, 20-letni Rafał N., sam zgłosił się na policję. Później wpadł jego 23-letni kolega - Bartłomiej K. Sprawcy nie potrafili wytłumaczyć swojego zachowania. Teraz są w areszcie.

Radio Szczecin