Do biura szefa rządu Słowacji trafiła koperta zaadresowana "do rąk własnych Roberta Fico". Po jej otwarciu wysypał się z niej biały proszek. W budynku ogłoszono alarm. Na miejsce przyjechała jednostka chemiczna straży pożarnej - informują słowackie media.
Istnieje podejrzenie, że proszek mógł zawierać substancję trującą lub chorobotwórczą. Do takich "ataków" dochodziło już w USA. W przesyłkach znajdowały się wyjątkowo niebezpieczne pałeczki wąglika, które wywołują ostrą, zakaźną chorobę płuc.
Rzeczniczka słowackiej policji, Tatiana Kurucová poinformowała, że styczność z proszkiem miała jedna urzędniczka, która otworzyła paczkę.
Teraz funkcjonariusze czekają na zakończenie analizy chemicznej substancji.
Rzeczniczka słowackiej policji, Tatiana Kurucová poinformowała, że styczność z proszkiem miała jedna urzędniczka, która otworzyła paczkę.
Teraz funkcjonariusze czekają na zakończenie analizy chemicznej substancji.

Radio Szczecin