Siły NATO w Afganistanie przeprosiły za tragiczną pomyłkę popełnioną 28 lutego, gdy w czasie jednej z akcji żołnierze wystrzelili rakietę w kierunku dwóch siedmioletnich chłopców. Tłumaczyli potem, że wzięli ich za rebeliantów.
W piątek, dzień po tragicznym wydarzeniu do wioski, w której zginęli chłopcy, przyjechali śledczy ISAF i rozmawiali ze starszyzną. Przeprosili za śmierć dzieci i zaoferowali pomoc.
13 lutego doszło do jeszcze bardziej tragicznej pomyłki, gdy na prośbę sił afgańskich w czasie ataku rakietowego sił koalicji zginęło 10 osób, w tym pięcioro dzieci i cztery kobiety.
Dwa tygodnie później prezydent Afganistanu Hamid Karzaj zdecydował, że miejscowe wojsko nie będzie mogło zlecać NATO nalotów na wybrane cele.
13 lutego doszło do jeszcze bardziej tragicznej pomyłki, gdy na prośbę sił afgańskich w czasie ataku rakietowego sił koalicji zginęło 10 osób, w tym pięcioro dzieci i cztery kobiety.
Dwa tygodnie później prezydent Afganistanu Hamid Karzaj zdecydował, że miejscowe wojsko nie będzie mogło zlecać NATO nalotów na wybrane cele.

Radio Szczecin