Prawie 140 tys. euro dziennie może płacić Polska za opóźnienia we wdrażaniu przepisów unijnych dotyczących odnawialnych źródeł energii. W czwartek Komisja Europejska poinformowała, że pozywa w tej sprawie nasz kraj oraz Cypr. Wniosek trafił już do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Komisja uznała, że oba państwa nie ogłosiły znaczących aktów prawnych związanych z dyrektywą, czyli takich, które pozwolą do 2020 roku osiągnąć przewidywany udział odnawialnych źródeł energii na poziomie planowanych 20 proc.
- Nie potrafimy wypracować jakiejś logicznej polityki w dziedzinie gospodarki odnawialnej - przyznaje profesor Aleksander Stachel z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego. - Ten problem istnieje już od dawna i wciąż jest niedopracowany. Nie wiadomo też, w którą stronę to pójdzie.
KE przypomniała też, że dyrektywa powinna być wdrożona przez kraje członkowskie do 5 grudnia 2010 r.
- Nie potrafimy wypracować jakiejś logicznej polityki w dziedzinie gospodarki odnawialnej - przyznaje profesor Aleksander Stachel z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego. - Ten problem istnieje już od dawna i wciąż jest niedopracowany. Nie wiadomo też, w którą stronę to pójdzie.
KE przypomniała też, że dyrektywa powinna być wdrożona przez kraje członkowskie do 5 grudnia 2010 r.

Radio Szczecin