Alarm bojowy dla wojsk ogłosił reżim Korei Północnej. Phenian postawił w stan gotowości wszystkie oddziały artylerii dalekiego zasięgu i rakietowe. Według państwowej agencji, pociski wycelowane są w bazy wojskowe USA, także na kontynencie.
To nie pierwszy taki komunikat od czasu rozpoczęcia manewrów przez wojska Korei Południowej i Stanów Zjednoczonych. Wiadomo, że Korea Północna bardzo nerwowo reaguje przede wszystkim na przeloty bombowców strategicznych B-52 z bazy Guam nad Koreą Południową. Samoloty transportują broń jądrową. Władze państw prowadzących manewry zapewniają jednak, że to rutynowe ćwiczenia.
Tymczasem po północnej stronie granicy dyktator Kim Dzong Un odwiedza kolejne jednostki wojskowe, a reżim co i rusz grozi wojną z "imperialistami". Phenian zerwał też formalny rozejm z Seulem.
Koreańczycy z południa przypominają natomiast zatopioną trzy lata temu fregatę Cheonan. Podkreślają, że mają dowody na winę komunistycznej floty i ostrzegają reżim, że jedyną drogą do pokoju jest porzucenie prób nuklearnych oraz zaniechanie prowokacji i gróźb.
Tymczasem po północnej stronie granicy dyktator Kim Dzong Un odwiedza kolejne jednostki wojskowe, a reżim co i rusz grozi wojną z "imperialistami". Phenian zerwał też formalny rozejm z Seulem.
Koreańczycy z południa przypominają natomiast zatopioną trzy lata temu fregatę Cheonan. Podkreślają, że mają dowody na winę komunistycznej floty i ostrzegają reżim, że jedyną drogą do pokoju jest porzucenie prób nuklearnych oraz zaniechanie prowokacji i gróźb.

Radio Szczecin